Spokojna bądź
Ojczyzno ma,
harcerska wciąż
pobudka gra.
Chór: Czuwaaaj!
Wanda Malicka
Strona 12
Z DZIEJÓW HARCERSTWA
Wiadomo powszechnie, że kiedy chłopiec angielski mówi tajemnicze słówko: Bi.Pi. to ma na myśli nie kogo innego, tylko generała Baden Powella. Ten generał w roku 1909 zorganizował pierwsze na świecie drużyny skautowe. Oczywiście - w Anglji.
W Polsce szybko zrozumieli ludzie, że ta organizacja znakomicie nadaje się do wychowywania młodzieży. I już w r. 1911, we Lwowie, Andrzej Małkowski i d.r Kazimierz Wyrzykowski utworzyli pierwsze drużyny polskie. A chociaż prawa polskich skautów były wzorowane na prawach angielskich, musiały być trochę odmienne. Bo Anglicy tworzyli organizację u siebie, w wolnem Państwie, a my, Polacy, przed wielką wojną byliśmy pod władzą trzech zaborców.
I praca tych przedwojennych harcerzy inaczej wyglądała, niż dzisiaj. Teraz, w wolnej Polsce, sam Pan Prezydent zaprosił zlot harcerski do siebie, do Spały. Wtedy obce władze utrudniały im co mogły. Dość powiedzieć, że nie wolono im było zbierać się w mieście, nie wolno było oddziałami maszerować przez miasto, ani też defilować.
Baden Powell
Dobrze jeszcze, że dozwolono im zbierać się na zamiejskich wzgórzach i po lasach.
A najgorzej było w zaborze rosyjskim. Tu ruch skautowy musiał być tajny, bo Rosjanie wietrzyli w nim niebezpieczeństwo. I mieli rację, bo nie kto inny, tylko ci właśnie, 13 i 14. letni skauci pomagali Peowiakom, czyli tajnej organizacji wojskowej. A ta organizacja nic dobrego rosyjskim władzom nie życzyła i związana była ze strzelcami Piłsudskiego z Krakowa.
Skoro tylko pierwsze strzały wielkiej wojny zagrzmiały na ziemiach polskich, skauci ruszyli się gromadnie. Jedni przenosili tajne Hsty, pomagając w ten sposób Strzelcom, inni - przekradali się przez granicę austrjacką i wstępowali do Legjonów. I nawet, gdy Piłsudski w roku 1914 odbył marsz wojskowy na Kielce, to pierwszym żołnierzem, który wszedł do tego miasta, był harcerz Pomarański. I
gdziekolwiek wkraczały oddziały Legjonów, tam natychmiast otwierano biuro zaciągu wojskowego. Rzecz prosta, pierwsi ochotnicy, to byli zawsze skauci. Tak było w Kielcach, tak było w Radomiu i w Łodzi, i w Lublinie.
Strona 13
Mali chłopcy w szarych mundurach legjonowych dawali życie za Ojczyznę na polach walk. A nawet i gorzej.Ci, których w czasie wojny wróg schwytał na gorącym uczynku z tajnemi listami lub odezwami - ginęli na szubienicy. Pierwszą taką ofiarą wojny był młodziutki skaucik z Warszawy, z oddziału Ciołkosza. Rosjanie powiesili go, uznając go za szpiega i nawet nie zatroszczyli się, aby zanotować,jego nazwisko.
Wy, którzy macie jawne harcerstwo, którzy spokojnie chodzicie do polskiej szkoły, wyobraźcie sobie, jak strasznie było temu malcowi być wieszanym. I nawet sława po nim nie została nie wiemy, jak się nazywał.
A gdy przyszedł wielki rok oswobodzenia, rok 1918, harcerze z całej Polski utworzyli na zjeździe w Lublinie jedną wielką .organizację, Związek, Harcerstwa Polskiego, który do dziś istnieje. Tego pamiętnego roku harcerze wiele mieli pracy.,Rozbrajali Niemców i Austrjaków na ulicach miast. A przytem i oni i Peowiacy nie jedną musieli stoczyć walkę. Znów polała się krew młodzików.
Lała się ona i we Lwowie, w zaciekłych walkach o to miasto. Tam w ogniu bitwy padały z karabinem w ręku dzieci 12-letnie i młodsze. Cały cmentarz jeden we Lwowie nazywają cmentarzem orląt. Jest to miejsce wiecznego spoczynku tych właśnie małych bohaterów. Bardzo wielu z nich było harcerzami.
Najwięcej na polach bitew zasłużyło się harcerstwo polskie w pamiętnym 1920 r. Gdy bolszewicy ruszyli na Warszawę, setkami i tysiącami wstąpili harcerze do armji ochotniczej. Walczyli wszędzie. I o Warszawę, i o Wilno, i o Płock, i o Grodno. Niejeden dostał krzyż za waleczność. A najmniejszy wśród odznaczonych był 11-letni harcerzyk z Płocka, Tadzio Jeziorański. Sam Wódz Naczelny przed frontem wojsk przypiął mu na mundurku Krzyż Walecznych. I ów Wódz, Józef Piłsudski, tak o harcerzach powiedział:
"Toteż, gdy huragan wojny światowej deptać począł niwy polskie i przyjść miało do dziejowego porachunku za lata krzywd i niewoli, wyście w pierwszym stanęli szeregu tych, którzy odważyli się sięgnąć po zaszczytne miano żołnierzy niepodległości. Łzami matek i ojców żegnani, lub częściej bez ich wiedzy i zezwolenia, rzucając dom rodzicielski szliście w szeregach polskich oddziałów na trud wojenny, przerastający wielokroć wasze siły, na rany i śmierć, na górną radość zmierzenia się z wrogiem w otwartem polu".
Od tamtych krwawych dni dzieli nas dziś piętnaście lat pokoju. W ciągu tego czasu Związek Harcerstwa Polskiego, mający taką piękną przeszłość, rozrastał się i ciągle jeszcze rośnie... Z garstki kilkudziesięciu skautów lwowskich, którzy zaczynali ten ruch przed wojną, wyrosła dziś wielka gromada: sto sześćdziesiąt tysięcy harcerzy i harcerek.