Po wakacyjnej przerwie wraca do Was Płomyk, a razem z nim i "Nasze Radjo". żebyście wszyscy wiedzieli, ze Radjo się cieszy, że znów będzie mogło pogwarzyć ze swoimi młodymi słuchaczami, na pierwszą audycję szkolną, która się odbędzie we wtorek, 3.IX, od godz. 12 m. 15 do godz. 12 min. 35, dajemy wesołe słuchowisko pod tytułem: "Witajcie dzieci". Posłyszycie tam swego dobrego znajomego, Wujaszka Radjowego, p. Henryka Ładosza. Więc napewno audycja będzie wesoła i ciekawa.
We środę, 4.1 X, Rozgłośnia Lwowska od godz. 16 do godz. 16 min. 20 nadaje Zagadki Muzyczne.
W piątek, 6.lX, w czasie audycji szkolnej od godz. 12 min. 15 do 12 m. 40 dowiecie się ciekawych rzeczy ze Zlotu Harcerstwa w Spale, któremu także jest poświęcona większa część dzisiejszego numeru "Płomyka". W audycji będą brać udział harcerze, uczestnicy Zlotu. Posłyszycie więc harcerskie piosenki, zabawy, tak, że będzie się Wam wydawać, że sami bierzecie udział w Zlocie.
Strona 20
W piątek od godz, 16 min. 45 do 17. będzie pogadanka przyrodnicza. Pan Dr. Feliks Burdecki, p. Janina Orłoweka, Wemerowa i p. Stanisław Sumiński, opowiedzą Wam, jak wygląda "Wrzesień na niebie i ziemi".
W sobotę, 7.IX, od godz 18 do 18 mm. 30 nadaje Rozgłośnia Poznańska. słuchowisko pióra p. Tadeusza Markowskiego pod tytułem: "Bieg na 1000 metrów". Jest to piękna historja o przyjaźni, o tem, jak ważną rzeczą jest przyjaźń, i czego może dokonać. Dowiecie się tam, i zobaczycie na przykładzie, że jest ona ważniejsza, niż wyczyn sportowy i że nawet w najzajadlejszem zawodnictwie nie można o niej zapominać.
W poniedziałek, 9.IX, od godz. 18: min. 30 do 18 min. 40, listy od dzieci: omówi Wasza dobra przyjaciółka, Mamusia Radjowa, p. Wanda Tatarkiewicz.
Macie więc czego słuchać przez cały tydzień - są pogadanki, słuchowiska rzeczy poważniejsze i rzeczy wesołe.
ROZDIZAŁ I W którym buduje się namiot na Wygwizdowie
W obozie panował gorączkowy ruch. Rozstawiano duże wojskowe namioty, kopano doły, urządzano kuchnie i rozpalano ogniska, a kilku harcerzy stało już na warcie.
Od czasu do czasu od strony morza pociągał lekki wiatr i pędził dymy ognisk w nosy i oczy nieszczęśliwych kucharzy, że musieli kichać i wycierać łzy.
Wśród piekielnego hałasu dudniącego w całym obozie, jeden tylko chłopiec ryczał zawzięcie i obrabiał siekierką gruby drążek. Za chwilę stanął przed nim różowy grubasek i założywszy styłu ręce przyglądał mu się uważnie. Tamten nie podniósł głowy.
Trwało to dłuższą chwilę, aż wreszcie grubasek nie wytrzymał:
- Co to robicie? - zapytał, pokazując brodą na drążek.
Tamten spojrzał na niego spod daszka czapki.
- Obrabiam drążek - odpowiedział krótko i znów wziął się do roboty.
Grubasek zamilkł i oglądał uważnie siedzącego.
- Oho, ćwik! - mruknął dojrzawszy złotą lilję na krzyżu. Po chwili jednak znowu zapytał:
A na co ten drążek?
- Na maszt.
- Na maszt? - zdziwił się grubasek.
- Tak.
Grubasek przykucnął naprzeciwko pracującego i namyślał się nad czemś pracowicie. Potem wyjął z lewej kieszeni koszuli tabliczkę czekolady i wyciągnął do ćwika:
- Może spróbujecie?
- Nie jadam słodyczy - mruknął tamten, nie przestając obciosywać drążka. Po chwili jednak podniósł głowę i dodał - To będzie maszt do sztandaru.
- Do sztandaru! A...
W tej chwili przerwano grubaskowi. Tuż koło nich krzyczał ktoś z całego gardła:
- Druhowie, obywatele, rodacy, krewni i znajomi! Potrzebne natychmiast dwa płótna namiotowe. Mogą; być razem z harcerzami. Spieszyć się bo zamykam listę. Zakłada się osobny namiot na trzy osoby, ze wszelkiemi wygodami.
Strona 21
Niesłychane ulgi dla lokatorów za wodociąg i gaz nic się nie płaci. Co tydzień dodatek ilustrowany. Ustępstwo dla niemowląt i starców kto da więcej?
Na kamieniu stał chudy chłopak i machał uroczyście płótnem.
Ćwik wstał z ziemi i trzymając drążek w jednej, a siekierę w drugiej ręce podszedł do wołającego:
- A macie pozwolenie komendanta? - spytał.
- Pozwolenie jest! Podpisane, ostemplowane, z pieczęciami i markami, a jakże,
- To ja idę - powiedział ćwik,
- Bardzo mi przyjemnie! - chudy, chłopak zeskoczył z kamienia i podszedł bliżej.
- Możecie mnie nazywać Szybki Jeleń, albo poprostu Julek, a wam jak na imię?
- Mieczysław.
- Aha. Tylko nie wiem czy można do was mówić "druhu Mietku" bo jak widzę, jesteście w stopniu ćwika, a moja mizerna osoba ma zaledwie stopień wywiadowcy, wobec tego...
- Mówcie mi po imieniu powiedział Mietek.
W tej chwili podszedł do nich i grubasek:
- Ja też chciałbym, mam płótno,
- Ooo! - zawołał Julek. - Nie zgadzam się. Szanowny druh zajmie conajmniej dwa miejsca w namiocie!
- Ale wy za to płowę - odciął się grubasek.
- Niech że i tak będzie! - westchnął Julek. -
A jakież jest imię szanownego druha? Może Różowa Foka?
ANDRZEJKI W SPALE SALONIK ARKADIA zaprasza 29 listopada na biesiadę andrzejkową, podczas wieczoru przewidziano wiele atrakcji. Początek o godzinie 19:00, REZERWACJE pod nr. tel. 508 511 624, www.arkadia.spala.info.pl